~ autorstwa Iriny VanPatten
Z wojną na Ukrainie trwającą już piąty rok i niknącymi w tle wiadomościami z kraju, trudno jest ludziom być na bieżąco z tym, co się tam dzieje. Kiedy przypominamy ludziom, że wojna się nie skończyła i że Ukraińcy wciąż każdego dnia walczą z rosyjską agresją, nieustannie słyszymy: “Czuję się okropnie z powodu Ukrainy, ale jestem tylko człowiekiem z ograniczonymi środkami, co mogę zrobić?”.”
Rzecz w tym, że nie tylko darowizny pieniężne pomagają Ukrainie. Czasami wystarczą umiejętności i chęć niesienia pomocy. Grupa quilterek z Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich w Seattle udowadnia, że jedna osoba może zdziałać cuda – jedna igła i jedna nić na raz.
Grupa działa od ponad 10 lat. Niektórzy szyją od 10. roku życia, a niektórzy od ponad 50 lat. Niektórzy zaczęli dopiero kilka lat temu. Spotykają się raz w tygodniu w swoim kościele w kilku pomieszczeniach, wyposażonych w proste stoły i podarowaną, gigantyczną maszynę do pikowania.
maszyna do szycia, przy której nie tylko powstają kołdry, ale także powstają dzieła sztuki z tkanin.
“Ludzie przychodzą i odchodzą” – powiedziała Diana, organizatorka grupy. “Kiedy przychodzą, sami wybierają sobie projekt”.”
Ich misja zapewniła pomoc humanitarną zarówno na arenie międzynarodowej, jak i krajowej, w postaci pikowanych skarbów, takich jak koce, plecaki z artykułami higienicznymi wielokrotnego użytku, artykuły dla położnych i noworodków, pikowane zabawki o nazwie Misie Nadziei oraz medyczne lalki do zabawy dla dzieci. Ich dary trafiają wszędzie tam, gdzie jest potrzeba. Do Nepalu, na Haiti, do Gwatemali, Wenezueli, na Ukrainę, a teraz nawet do Strefy Gazy.
“Dostajemy tkaniny w prezencie” – powiedziała Diana. “Ale sporo też sami kupujemy”.”
“Mam cały dom wypełniony tkaninami” – powiedziała Sage, kolejna wolontariuszka zajmująca się pikowaniem. Jej partner David, lekarz, który dwa razy w roku wyjeżdża na misje do Gwatemali, powiedział: “Jestem opiekunem magazynu tkanin. Jak tylko dzieci się wyprowadzają, pojawia się więcej tkanin” – dodał z uśmiechem.
uśmiech.
Dlaczego pomagają Ukrainie? “Jakieś dwa lata temu, słuchając wiadomości, poczułam się okropnie i byłam zrozpaczona losem Ukraińców” – powiedziała Diana.
“Diana mnie w to wciągnęła” – powiedziała Patti, inna wolontariuszka w dziedzinie patchworku. “Ale jestem też wolontariuszką w banku żywności, gdzie poznałam dwie wspaniałe Ukrainki. Kiedy powiedziały mi, że ich domy na Ukrainie zostały zbombardowane, nie mogłam pozostać biernym obserwatorem”.”
Przyjechali na jedno z naszych czwartkowych spotkań w European Foods w Shoreline, aby spotkać się z nami osobiście. Byli pod tak wielkim wrażeniem naszej pracy wolontariackiej, że zaoferowali pomoc najlepiej, jak potrafili: pikując i przekazując swoje kołdry i Misie Nadziei do UDS, aby zebrać pieniądze dla Ukrainy. Wkrótce potem podarowali UDS kilka pięknych kołder i około 30 Misiów Nadziei, które natychmiast stały się hitem i zostały sprzedane na jednym z naszych wiosennych bankietów charytatywnych. Zebrane pieniądze natychmiast zostały przeznaczone na generatory, akumulatory, sprzęt medyczny i inną pomoc humanitarną, tak bardzo potrzebną Ukrainie.
W tym roku podarowali nam również kołdrę na zbliżający się bankiet i aukcję UDS, które odbędą się 16 maja.
To niesamowite, co grupa empatycznych i troskliwych ludzi, z dobrym poczuciem humoru i silnymi więzami ze swoją społecznością, potrafi zrobić dla Ukrainy, gdy wkłada w to całe serce. Jesteśmy im dozgonnie wdzięczni, że możemy być ich przyjaciółmi, podobnie jak mieszkańcy Ukrainy, którzy otrzymują…
pomoc stała się możliwa dzięki ich pięknym kołdrom.
